W dniach 18-21 września 2017 roku Sułtanat Wittasydów usiłował wprowadzić swoich przedstawicieli do prowincji Ung na Węgrzech, którą nabył 8 czerwca 2017 roku na podstawie umowy zawartej między Cirillą Fioną Ellen Riannon w imieniu Sułtanatu Wittasydów a JKW Tymoteuszem Hohenzollernem Królem Węgier. Próby zaprowadzenia administracji na ziemiach Ung zakończyły się niepowodzeniem w chwili, gdy po objęciu rezydencji Wittasydów na Zamku Ungvár, Regent Monarchii Austro-Węgierskiej JCiKW Ksawery Edler Kłopocki dokonał bezprawnego aresztowania Daniela von Witta. Szerzej na temat prawdziwego totalitarnego charakteru współczesnej Monarchii Austro-Węgierskiej pisał Mercurius Furlandiae w artykule Prywatny folwark Kłopockiego. W tym tekście skupimy się natomiast na niepodważalnych prawach Sułtanatu Wittasydów do Ung oraz podejmiemy polemikę z wypowiedziami mieszkańców Austro-Węgier, z którymi niestety nie możemy dyskutować na terytorium Monarchii z uwagi na bezprawne aresztowanie Daniela von Witta.

Sytuacja prawna na ziemiach Węgier – 8 czerwca 2017

Zarzuty podnoszone wobec Sułtanatu Wittasydów odnoszą się do bardzo wielu kwestii. Zarzuty te były na bieżąco obalane w toku dyskusji z poszczególnymi mieszkańcami Austro-Węgier, włącznie z tymi najbardziej dziwacznymi i irracjonalnymi, jak np. zarzut braku umowy (JCiKW Ksawery Edler Kłopocki) czy brak mojego umocowania do reprezentowania Sułtanatu (JCiKW Ksawery Edler Kłopocki). Na marginesie warto dodać, jaki „geniusz” prawniczy stoi dziś na czele Monarchii zastępując Cesarza i Króla Franciszka Józefa II. Ale pomijając zastanówmy się nad tym, co było koniecznym do tego, aby Ung zostało sprzedane przez kogokolwiek decyzyjnego na Węgrzech komukolwiek chętnemu kupić te ziemie. Otóż legalna władza na Węgrzech i sam przedmiot umowy, czyli Ung. Jaka władza na Węgrzech była legalna 8 czerwca 2017 roku, tj. w dniu zawarcia przez Sułtanat Wittasydów umowy? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy liznąć nieco historii Austro-Węgier po 2016 roku.

Luty i marzec 2016 roku były miesiącami olbrzymiej katastrofy naturalnej, która spadła na Austro-Węgry. Cesarz i Król Leopold August pokpił sprawę i nie zadbał o przedłużenie ważności serwera. 12 marca z pomocą przyszła Demokracja Surmeńska, która przyjęła Monarchię pod swój dach. Później Austro-Węgry trafiły na prowizoryczne forum niezależne. Zwołana wówczas Rada Nadzwyczajna 10 kwietnia 2016 roku przyjęła Tymczasową Ustawę Zasadniczą Monarchii Austro-Węgierskiej. Zgodnie z jej postanowieniami Rada Nadzwyczajna mogła stać się Radą Regencyjną wtedy, gdy Monarcha byłby w kraju bardzo długo nieobecny, co też się stało z chwilą wyparowania Leopolda Augusta. Ukonstytuowana Rada Regencyjna, na czele której stał Jan Dagobard Edler von Maikowski (dziś Jan von Thorn-Maikowski), wydała dnia 1 lipca 2016 roku obwieszczenie o zakończeniu działalności przez Austro-Węgry. Oznacza to, że od 1 lipca 2016 roku Austro-Węgry wraz z całym prawodawstwem i władzami już nie istniały. Toczący się wówczas Kongres Orientyki w Hanssi z wniosku Monarchii Austro-Węgierskiej debatował nad sprawą losu ziem po tym państwie. 16 lipca 2016 roku Kongres podjął decyzję w sprawie ziem pohabsburskich: niewielki obszar włączyć do ZSKHiW, zaś resztę objąć protektoratem.

Powyższe oznacza, że legalną władzą na terytorium po Monarchii Austro-Węgierskiej jest od 16 lipca 2016 roku Kongres Orientyki. Stan ten trwa po dzień dzisiejszy, gdyż od lata 2016 roku Kongres jeszcze się nie odbył, a tylko on może ewentualnie znieść powiernictwo nad tymi terenami.

Pomimo tego faktu jakieś życie tliło się na ostatnim forum dyskusyjnym Monarchii, chociaż państwo austro-węgierskie nie istniało. Wyraża się to m.in. zmianą nazwy tego forum na „Terytoria dawnej Monarchii Austro-Węgierskiej” (nawiasem mówiąc także dziś, gdy Monarchia już istnieje, forum, na którym ona przebywa nazywane jest Terytoriami Naddunajskimi). Ten stan rzeczy zapragnął zmienić Jan von Thorn-Maikowski, który 24 kwietnia 2017 roku wygłosił odezwę do świata, w której wezwał każdego mikronautę, aby zjawił się nad Dunajem i wziął odpowiedzialność za dawne ziemie Monarchii. Od tego momentu notuje się napływ imigrantów z całego świata do różnych krain Terytoriów Naddunajskich, którzy idąc śladem Ksawerego Edlera Kłopockiego rządzącego już w Galicji i Lodomerii zaczynają zajmować różne terytoria i sprawować w nich władzę. Proces ten koordynuje Wiktor Maretzky, który niejako rozdziela wolne terytoria wszystkim chętnym. 29 kwietnia 2017 roku Tymoteusz Hohenzollern otrzymał Królestwo Węgierskie.

W pierwszej połowie maja 2017 roku wszystkie terytoria pohabsburskie były już rozdysponowane. Czym one jednak były i czy stała nad nimi jakaś władza? Jak mówi sama odezwa von Thorn-Maikowskiego już w momencie jej wydania na Terytoriach Naddunajskich istniały samozwańcze państewka, władzę w których sprawować mógł ktokolwiek, kto tylko takim władcą się ogłosił. O wszystkim decydował więc czas i zasada: „kto pierwszy, ten lepszy”. W ten właśnie sposób po nieudanych próbach zajęcia Śląska i Serbii władcą Węgier został Tymoteusz. Całym procesem obejmowania poszczególnych krain sterował nieco Wiktor Maretzky, który zatwierdzał owe objęcia. W przypadku władcy Węgier to zatwierdzenie brzmiało: „Dobra”. W ten sposób każdy chętny miał prawo rozebrać Austro-Węgry na kawałki. Czy nad tymi samozwańczymi państwami była jakakolwiek władza? Mieszkańcy Monarchii wierzą, że tak, odwołując się do Rady Nadzwyczajnej. Niestety są w błędzie. Wszystkie władze Austro-Węgier wówczas nie istniały, tak samo jak Austro-Węgry, nad którymi pieczę sprawuje przecież Kongres Orientyki. Tak więc ani w kwietniu, ani w maju, ani później nie było nad Królestwem Węgierskim żadnej władzy poza Kongresem Orientyki, który kontroluje formalnie nie tylko ten kraj, ale i wszystkie pozostałe. Nie w każdej jednakże dziedzinie, gdyż jak mówi uchwała Kongresu kontrola obejmuje sprawy militarne w zakresie prowadzenia ćwiczeń wojskowych oraz utrzymywanie porządku i sieci komunikacyjnych na terenie Austro-Węgier. Ktoś jednak może zarzucić mi, że przecież istniała Tymczasowa Rada Krajów Naddunajskich. Owszem, jednak jak sama nazwa wskazuje jest to podmiot (również samozwańczy i o nieokreślonym ustroju oraz zadaniach) zupełnie inny niż Rada Nadzwyczajna działająca do lipca 2016 roku. Rada Krajów była luźnym „stowarzyszeniem” krajów tworzących się na trupie Austro-Węgier. Nie posiadała więc żadnej formalnej i legalnej władzy nad krajami, zaś Tymoteusz ik Hohenzollern miał prawo tytułować się Królem Węgier, gdyż w tamtym okresie nie było żadnego prawowitego następcy Węgier, które zostały zlikwidowane 1 lipca 2016 roku. Ktoś inny może wysunąć kolejny zarzut: obwieszczenie o likwidacji Austro-Węgier z 1 lipca 2016 roku mówi o tym, że nikt nie ma praw do Austro-Węgier poza tymi, którzy je likwidowali. No i rzeczywiście – sam von Thorn-Maikowski prawie rok później wezwał do pozyskiwania terenów na Austro-Węgrzech, do czego jako likwidator Monarchii miał prawo.

Monarchia Austro-Węgierska odrodziła się dopiero 20 sierpnia 2017 roku, kiedy ogłoszono Ugodę (austro-węgierską konstytucję). Akt ten nie został jednak przyjęty przez kraje Terytoriów Naddunajskich, a po prostu ogłoszony przez zmartwychwstałego Franciszka Józefa II, który z marszu został Cesarzem i Królem. W takiej sytuacji można mówić o uzurpowaniu sobie przez Monarchię władzy nad krajami, nad którymi kontrolę objęło wielu władców od kwietnia tego roku, w tym Tymoteusz na Węgrzech. Jeżeli Tymoteusz nie przekazał władzy na Węgrzech nowemu władcy Austro-Węgier (i nie zrobili tak inni) to obecna Monarchia Austro-Węgierska rości sobie prawa do Królestwa Węgierskiego (dowodem na to jest aresztowanie Króla Węgier Tymoteusza Hohenzollerna przez władze Austro-Węgier).

Podsumowanie

Od 1 lipca 2016 roku do 20 sierpnia 2017 roku Monarchia Austro-Węgierska nie istniała. Podczas tej przerwy nie mogła mieć żadnych władz. Jedyną legalną władzą na Terytoriach Naddunajskich sprawują: Kongres Orientyki od 16 lipca 2016 roku oraz władcy poszczególnych krajów naddunajskich, którzy jako pierwsi objęli władzę w poszczególnych krainach i nie przekazali jej (przynajmniej nie wszyscy, jak Król Węgier Tymoteusz) Monarchii Austro-Węgierskiej, której konstytucja została narzucona przez „pierdołę” (jak na forum Austro-Węgier tytułuje się Cesarza i Króla). Sułtanat Wittasydów, który 8 czerwca 2017 roku kupił Ung od Królestwa Węgierskiego reprezentowanego przez Króla Tymoteusza miał prawo to zrobić i miał prawo kupić te ziemie właśnie od niego, gdyż, warto powtórzyć:

  • nie było na Węgrzech innej władzy poza Tymoteuszem;
  • Austro-Węgry i ich organy władzy w tym czasie nie istniały;
  • Tymczasowa Rada Krajów Naddunajskich nie sprawowała władzy nad żadnym krajem, gdyż nie była organem władzy, nie posiadała ustroju ani zadań; była zwykłym luźnym zrzeszeniem;
  • nie było na Węgrzech prawa zabraniającego sprzedaży ziemi podmiotom zagranicznym;
  • nad Węgrami w czerwcu 2017 roku nie było żadnego prawa poza Uchwałą Kongresu Orientyki z 16 lipca 2016 roku.

W związku z powyższym należy stwierdzić: Wittasydzi nabyli i posiadają Ung legalnie. Nielegalne są kroki ze strony władz Austro-Węgier, które okupują nie tylko Ung, ale także całe Węgry Króla Tymoteusza. Okupują również inne kraje naddunajskie, które dotychczas nie przekazały lub nie podporządkowały się nowej władzy Franciszka Józefa II. Z dostępnej wiedzy wynika, że Król Węgier Tymoteusz tego nie uczynił.

Spór o Ung

Post navigation


5 thoughts on “Spór o Ung

  1. Posiadanie i nabywanie grama v-ziemi jest tak przezabawne jak posiadanie 20 gram koki przy sobie i potem zawiłe tłumaczenie się przed mundurowymi albo prokuratorami jak Pan to nabył, a czy nie było tego w większej ilości, bo my też byśmy chcieli. 😀

    Ogólnie, nie kłócić się o v-ziemię, bo starczy jej dla wszystkich. W sensie wszyscy w niej równo spoczniecie i nawet natura się uraduje, że ktoś jej dostarczył składników odżywczych. Zatem bądźcie przyjaźni ziemi, bo ona Was potrzebuje. 😀

  2. Na forum Monarchii Austro-Węgierskiej Pan Henryk von Gröc napisał:

    Gubernator Tymoteusz von Hohenzollern zawarł w imieniu Królestwa Węgier umowę na sprzedaż prowincji Ung podmiotowi zagranicznemu (Sułtanatowi Wittasydów). Tylko pan von Hohenzollern nie posiadał żadnych prawnych umocowań do dysponowania ziemiami Królestwa Węgier. Takie umocowanie w owym czasie miała wyłącznie Rada Nadzwyczajna, co wynikało z Tymczasowej Ustawy Zasadniczej. Rada przedmiotowej umowy nie zatwierdziła. Z tej racji umowa ta nigdy nie weszła w życie. Ponadto, Sułtanat Wittasydów nie wypełnił zapisów art 3 umowy. Do skarbca Królestwa Węgier nie wpłynęła kwota 10 milionów KOH. Zatem roszczenie do prowincji Ung jest bezzasadne.

    Pan Henryk zapomina jedynie o „drobnym” szczególe, a mianowicie tym, że od 1 lipca 2016 oku do 20 sierpnia 2017 roku Austro-Węgry nie istniały. Rada Nadzwyczajna oraz Tymczasowa Ustawa Zasadnicza Monarchii Austro-Węgierskiej, o których mówi Pan Henryk były związane z istnieniem państwa austro-węgierskiego, które 1 lipca 2016 roku przestało istnieć. Rada Nadzwyczajna nie mogła więc mieć kontroli nad Tymoteuszem w czerwcu 2017 roku, gdyż nie istniała od lipca 2016 roku.

    Nie zmienia to jednak w żadnym wypadku istoty sprawy. Nawet gdyby Rada istniała w czerwcu 2017 roku to i tak nie miałaby uprawnień (na podstawie Tymczasowej Ustawy Zasadniczej MAW) zatwierdzać decyzji władcy Węgier. Brak na to odpowiednich przepisów, aby tak mogło się dziać. Każda władza musi działać w granicach obowiązujących przepisów. Ich brak ws. zakazu sprzedaży ziemi na Węgrzech nie uniemożliwiał sprzedaży tejże przez władcę Węgier, skoro ten tego chciał i znalazł się kupiec. Transakcja przebiegła w pełni w narracyjny sposób. Waluta transakcji również była narracyjna, tak, jak wino dreamlandzkie i to z Triestu, które popijał sobie władca Węgier po sprzedaży Ung.

  3. Pan Henryk von Gröc napisał „niejako” odpowiedź do powyższego. Pełny tekst jego komentarza znajduje się w tym miejscu. Ja podzielę go na kawałki, aby odnieść się precyzyjniej do poruszanych przez Pana Henryka kwestii.

    Austro-Węgry nie maja prawa do swych terytoriów bo zarządza nimi Kongres Orientyki, ale Tymoteusz Hohenzollern na prawo do terytorium Królestwa Węgier.

    W swoim tekście napisałem: Kongres Orientyki od 16 lipca 2016 roku sprawuje protektorat nad ziemiami dawnych Austro-Węgier. Dawnych, tj. tych, które istniały do 1 lipca 2016 roku, gdy Jan von Thorn-Maikowski obwieścił o zakończeniu przez nie działalności. Zakończenie działalności przez państwo skutkowało tym, że jego akty prawne straciły ważność, a władze przestały działać. Następnie pierwszą władzą na Węgrzech, jaką oddolnie urządzono była władza Tymoteusza. Tytuł Tymoteusza dla sprawy Ung jest nieistotny, gdyż to on sprawował faktyczne władze na Węgrzech, a Cesarza i Króla w owym czasie nie było, tak, jak nie było Austro-Węgier.

    Rada Nadzwyczajna i Tymczasowa Rada Krajów Naddunajskich są samozwańczymi organami władzy, zaś Tymoteusz Hohenzollern jest prawowitym królem Węgier. JCiKM Franciszka Józefa II uzurpuje sobie władzę nad krajami Monarchii Austro Węgier, zaś pupilek Tymoteusz Hohenzollern jest prawowitym królem.

    1. Rada Nadzwyczajna przestała istnieć 1 lipca 2016 roku wraz z tym, jak przestały istnieć Austro-Węgry, w których ta była organem władzy.

    2. Tymczasowa Rada Krajów Naddunajskich była zrzeszeniem krajów, a nie organem władzy jakiegoś państwa, gdyż… Austro-Węgry nie istniały.

    3. Władzę na Węgrzech objął 29 kwietnia 2017 roku Tymoteusz i nie zrzekł się jej na rzecz innego władcy.

    4. Władzę na Węgrzech objął 20 sierpnia 2017 roku Cesarz i Król Franciszek Józef II. Uzurpuje on sobie władzę nad Węgrami, nad którymi wcześniej objął ją Tymoteusz.

    5. Cały czas nad ziemiami dawnych Austro-Węgrier (w czasie obejmowania władzy na Węgrzech przez Tymoteusza) i ziemiami obecnej Monarchii Austro-Węgierskiej protekcję sprawuje Kongres Orientyki, zaś część Śląska wcielona jest do ZSKHiW. Oznacza to, że każde państwo powstałe na ziemiach kontrolowanych przez Kongres Orientyki rości sobie prawa do tych ziem, z tym, że kontrola tych ziem przez Kongres nie jest absolutna i ogranicza się do wojskowości i transportu. Pierwszy władca Węgier po 16 lipca 2016 roku mógł więc objąć Węgry w posiadanie i sprzedać jego ziemie. Po nim dopiero nadszedł Cesarz i Król Franciszek Józef II.

    Akt zasadniczy Prawo Krajowe Królestwa Węgier jasno stanowi, iż królem Węgier jest Cesarz Austro-Węgier.

    Akt zasadniczy w części, w której mówi o Cesarzu Austro-Węgier) jest martwy, gdyż nie było Austro-Węgier w czasie, gdy był wydany. Nie mógł więc istnieć organ władzy państwa, które formalnie nie istniało (czytaj wyżej o likwidacji Austro-Węgier).

    Królewski Gubernator jest jedynie urzędnikiem nie posiadającym uprawnień do dysponowania obszarem królestwa, bowiem władzą ustawodawczą jest Sejm Królewski, a wykonawczą król, któremu szanowny Tymoteusz Hohenzollern miał pomagać w opiece nad krajem. Tymczasem porzucił Królestwo Węgier i swą posadę, a na odchodne sprzedał panu von Wittowi kawałek królestwa, niczym urzędnik z warszawskiego ratusza…

    Pan Henryk w tym miejscu naciąga fakty. Nigdzie nie jest powiedziane, że Gubernator czegoś nie może. Jest za to powiedziane, że jest organem władzy. Jak wiemy z powyższej argumentacji – Królem nie mógł być Cesarz Austro-Węgierski. Królem mógł więc zostać Tymoteusz, którego inni wprowadzali w błąd tym, że nie może tego uczynić. Mógł, ale miotano nim. Ponadto nie ma i nie było żadnych aktów prawnych zakazujących sprzedaży ziemi obcokrajowcom. Król, Słońce, Cesarz Węgier, Gubernator – zwał jak zwał, mógł sprzedać ziemię na Węgrzech.

    Okazuje się też, że Sułtanat Witalisów ma już swoje forum, terytoria i obywateli lub członków klanu Witasydów, jak kto woli. Zbędne jest wiec szukanie odpowiedzi czym jest Sułtanat i jakie są jego cele i zamiary. Klan Wittów buduje swoja fortunę poza strukturami państw przy wykorzystaniu ich struktur i potencjału.

    Pitolenie potłuczonego. Sułtanat nie jest państwem.

    1. Warto nadmienić, iż powyższy konflikt jest na bazie sprzeczki o to, czy tlen istnieje, a jeżeli tak, to dlaczego ja go nie widzę skoro oddycham. Ogólnie bicie śmietany do truskawek. Obie strony konfliktu chcą ewidentnie zjeść półmisek z truskawkami, ale ewidentnie brakuje im śmietany.

      Na końcu się okaże, że jest tylko jeden półmisek, czy tam półgłówek i pójdą na całego. Będą się rzucać truskawkami. A może Karolcia im doniesie z targu dodatkowej amunicji? Przecież każdy wie, że Karolcia marynuje truskawy od zeszłego lata.

  4. Spór o Ung został wczoraj rozwiązany. Sułtanat sprzedał Ung za ok. 151 tysięcy libertów Vladimirowi Iwanowiczowi z Sarmacji. Dalsze losy Ung są nam obojętne, gdyż nie zainwestowaliśmy w to miejsce zbyt wiele, co nam władza Monarchii Austro-Węgierskiej sprawnie uniemożliwiała. I tym właśnie zajmiemy się w dalszej kolejności: dochodzeniem sprawiedliwości i odszkodowania. Z tytułu okupacji Ung będzie to kwota 400 tysięcy koron. Kwota odszkodowania za nielegalny areszt wciąż narasta, gdyż ten nie został zniesiony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *